karolaroundtheworld - Barcelona

Barcelona w listopadowym słońcu

Głównym motywem wyjazdu do Barcelony był mecz piłkarski. Na słynnym Camp Nou zmierzyły się drużyny FC Barcelony i Majorki. W barwach gospodarzy zagrali wtedy najwięksi piłkarze w historii klubu. Jednak jesteśmy na stronie turystycznej i skupimy się na krótkiej, bo dwudniowej wizycie w stolicy Katalonii, szlakiem największych atrakcji miasta.

Plan lotu wyglądał tak, że po wylądowaniu na lotnisku w Reus, od razu mieliśmy zmierzać w kierunku Barcelony na sobotni mecz. Niestety, nasz poranny wylot został przesunięty o 5 godzin, a później musieliśmy długo oczekiwać na odjazd autobusu. Do tego, podczas podchodzenia do lądowania, przeżyłem największe turbulencje w moich dotychczasowych lotach samolotem. Gwałtowny opad maszyny przez kilkanaście sekund zrobiłoby wrażenie na nawet najbardziej odpornym pasażerze. Na szczęście, pomimo porywistego wiatru, pilot spisał się na medal i szczęśliwie posadził Boeinga 737 na płycie lotniska. W końcu nasza grupa (w większości fanów Barcelony - Marcin, Jacek, Marcin, Kamil i Artur) dojechała na dworzec, na którym zostawiliśmy nasze bagaże i udaliśmy się na Camp Nou.

Po powrocie z meczu (relacja i fotki z niego znajdują się na mojej drugiej stronie sportowej) udaliśmy się do miejsca naszego zakwaterowania. Był nim hostel, położony na ulicy La Rambla. Jest to jedna z najbardziej popularnych ulic w mieście, pełna straganów, restauracji, kawiarni i ulicznych artystów. Na tej właśnie ulicy mieliśmy zlokalizowany hostel, z balkonem, za śmiesznie niską cenę 8 euro za dobę! Tak tanio można znaleźć nocleg tylko poza sezonem turystycznym, tak jak nasza grupa, obecna w połowie listopada.

Około godziny 24 zrobiliśmy mały tour po barcelońskich klubach i prawie w każdym były tłumy. Miasto słynie z bogatego życia nocnego, liczne puby i dyskoteki sprawiają, że to miejsce żyje 24 godziny na dobę.

Niedziela była dniem, w którym część naszej grupy wybrała się na zwiedzanie Camp Nou. Po zaliczeniu jednej z głównych, sportowych atrakcji Barcelony, nadszedł czas na kolejną. Sagrada Familia jest najsławniejszym a zarazem najbardziej oryginalnym kościołem na świecie. Jego fasada z zewnątrz jest zdobiona najróżniejszymi motywami, sprawiając niesamowite wrażenie na turystach. Niestety, z powodu remontu, kościół był zamknięty dla zwiedzających i ciekawe widoki pozostały w planie na kolejną wizytę w stolicy Katalonii.

Wioska Olimpijska była kolejnym miejscem w naszym planie zwiedzania. Odbyła się tutaj olimpiada w 1992 roku i 15 tysięcy sportowców zamieszkało w dzielnicy portowej. Nasza reprezentacja piłkarska wywalczyła wtedy srebrny medal a kilka detali na temat spędzania wolnego czasu odsłonił Wojciech Kowalczyk w swojej autobiografii. Mianowicie, co wieczór grupa graczy spędzała czas na poznawaniu nocnych lokali i spożywaniu miejscowego piwa, wracając do hotelu już po wschodzie słońca. Jak widać niezbyt sportowy tryb życia nie wpłynął negatywnie na formę graczy, którzy osiągnęli wtedy życiowy sukces.

Patrząc na otaczającą infrastrukturę nie można było się  dziwić naszym piłkarzom, że nie zasypiali o godzinie 22, tylko ruszali na plażę. Znajduje się tam jedno z centrum życia nocnego Barcelony, na każdym kroku można znaleźć kluby i tym podobne miejsca, gdzie mieszkańcy spędzają wolny czas. Po zakończeniu igrzysk wioska została przekształcona w dzielnice mieszkaniową, a pamiątką po wielkim, sportowym święcie pozostał wygasły znicz olimpijski.

Patrząc na wielkie, światowe miasta, z dostępem do plaży można wyróżnić trzy - Sydney, Rio de Janerio i Barcelonę. Jej najsłynniejsza - Barceloneta przyciąga tysiące chętnych do spędzenia kilku godzin na gorącym piasku i ochłodzenia się w falach Morza Śródziemnego. Wzdłuż plaży, w cieniu palm, rozpościera się promenada, na której spacerują turyści i mieszkańcy.

Barcelona jest jednym z najbogatszych miast w Europie, głównym ośrodkiem finansowym i inżynieryjnym. Posiada ogromny port, gdzie pracuje tysiące osób. Jest stolicą autonomii katalońskiej i rywalizuje z Madrytem o miano najważniejszego miasta w Hiszpanii.

Drugim razem, podobnie jak wcześniej, w ekspresowym tempie, miałem przyjemność odwiedzić Barcelonę na skutek odwołania lotu z Majorki. Po przylocie z Palmy lot do Bristolu był następnego dnia, więc zostało kilka godzin na spędzenie czasu, ponownie w tym mieście. Wolne godziny zostały wykorzystane na La Rambla, ulicą żyjącą pełnią życia, z wszechobecnym gwarem, tłumem ludzi i restauracjami na świeżym powietrzu.

Stolica Katalonii znajduje się na szczytach list najbardziej pożądanych miast do odwiedzenia i mogę potwierdzić, że plasuje się ona wysoko także w moim rankingu.   
























Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (15 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=