karolaroundtheworld - Ibiza

Ibiza - wyspa tętniąca życiem całą dobę



Każdy chce spędzić swój urlop w ciekawym miejscu, gdzie będzie możliwość wypoczynku zarówno biernego jak i czynnego. Jedni spędzają urlop w kraju rodzinnym, inni na przekór powiedzeniu „cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie” wybierają wycieczki zagraniczne. Ja pokierowałem się druga opcją i moim celem była wyspa wchodząca w skład hiszpańskiego archipelagu Balearów – Ibiza. Na początku szukanie jak najkorzystniejszej opcji i w końcu znalazła się konkretna oferta. Jeśli chodzi o ceny to wcześniej wahały się one od 350 do 450 funtów za tydzień w zależności od umiejscowienia hotelu i wyżywienia. Zdecydowaliśmy ze znajomym na hotel w mieście San Antonio, które jest położone na zachodzie wyspy nad zatoką. Za tygodniowy pobyt zapłaciłem 260 funtów, w czego ofertę wchodził przelot, transfer z lotniska, ubezpieczenie i nocleg. Skorzystałem z największej firmy turystycznej w Anglii Thomas Cook, posiadającej również swoje linie lotnicze. Wybrałem ofertę bez wyżywienia, tylko nocleg. Hotel był położony w centrum miasta, 200 metrów od plaży, pokoje posiadały aneks kuchenny, łazienkę, pokój sypialny i balkon. Jednak najatrakcyjniejszym miejscem był basen otwarty od godziny 9 rano do 21 wieczorem, gdzie można było się rozkoszować pływaniem, kąpielami słonecznymi, poznawaniem nowych osób czy smakować najlepszego piwa hiszpańskiego San Miguel z baru, położonego obok basenu. Kto nie przepadał za pływaniem czy opalaniem to mógł oddawać się pasji grania w bilard, który był dostępny w cenie 1 euro i postawiony obok basenu. W hotelu większość mieszkańców pochodziła z Wielkiej Brytanii. Były to w znacznej większości przedstawicielki płci pięknej, które spędzały wakacje lub urlop w tym pięknym miejscu.

Wylot na Ibizę był z Birmingham, odprawa bagażu, odprawa paszportowa i czas do momentu wylotu spędzony w barze w strefie bezcłowej, w którym najdroższym piwem było nasze Tyskie za 4,5 funta. Lot trwał 2,5 godziny, szybka odprawa i autobus, który rozwoził wszystkich urlopowiczów do ich hoteli. Dotarliśmy do miejsca, kilka godzin snu i czas na rozpoznanie miasta. Okazało się, że nasz hotel znajduje się zaledwie 200 metrów od plaży i jest położony w centrum San Antonio. Na plaży panował spory tłok, lecz zawsze znajdowało się kilka metrów na to, aby rozłożyć się na gorącej, piaszczystej plaży. Morze zachęcało do kąpieli swoim ciepłem i czystością, nie sposób było w nim utonąć. Wieczorem po zakupach w Supermercado before party w hotelu a potem wyjście na miasto. Wycieczka po większości klubów San Antonio, nawiązywanie nowych znajomości i powrót nad ranem do hotelu. Tak mniej więcej wygląda aktywny wypoczynek na Ibizie. Większość młodych ludzi przyjeżdża tutaj w gronie znajomych, w celu uczestniczenia w imprezach w światowej stolicy rozrywki, jakim jest określana Ibiza. Nie maja tutaj miejsca awantury, bójki, ponieważ każdy turysta jest nastawiony przyjaźnie i pokojowo. Z klubów w San Antonio polecam Lineker’s, gdzie jest zawsze dobra impreza w doborowym towarzystwie, zaś dla miłośników rnb polecam Soul City.

San Antonio jest ulubioną bazą wypadową dużych grup Brytyjczyków i w mniejszości Niemców. Większość mieszkających tam osób nastawia się na rozrywkę i zabawę, więc turyści spragnieni ciszy i spokoju tam tego nie znajdą. Znajduję tu ogromna liczba lokali rozrywkowych, pubów, restauracji, barów czy dyskotek, z który najsławniejsze są Eden i Es Paradis, położone nad zatoką. Te dwa kluby zaliczają się do „pierwszej ligi” imprez na wyspie. Wstęp do każdej z nich kosztuje od 20 do 30 euro, w zależności od dnia i miejsca zakupu wejściówki. Oprócz wyżej wymienionych miejsc jest tu masa innych klubów, usytuowanych na high street, do których zapraszają tzw. Piarowcy, selekcjonerzy, oferując różnego rodzaju gratisy w ramach wejściówek. Kupując dwa piwa dostajesz dwa lub cztery gratis, do tego kilka kieliszków słodkiego likieru, który na początku wydawał mi się wódką. Na krótkim odcinku ulicy znajduje się kilkanaście lokali, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, obojętnie czy fan muzyki klubowej, „czarnej muzy” lub słuchający brzmień z lat 80 czy też szukający wrażeń w barze z lap lance. Druga cześć lokali znajduje się w rejonie zatoki, w których odbywają się before party przed głównymi imprezami w Amnesii lub Privilege. W każdym z tych lokalu jest tłok, prawie wszyscy tańczą na parkiecie. Oprócz imprez w największych klubach można sobie miło spędzić czas w tych mniejszych, nie narażając się na zbytnie upłynnienie gotówki.

Największym miastem i zarazem stolicą Ibizy jest …Ibiza, nazywana także Eivissą w języku katalońskim, który jest tutaj drugim urzędowym obok hiszpańskiego. Jest o wiele spokojniejszym miastem od San Antonio, jest tu mnóstwo kameralnych kafejek, umiejscowionych w nadbrzeżnych, wąskich uliczkach miasta, w których można zjeść specjalności kuchni hiszpańskiej takie jak np. paella. Wolny czas spędzają tutaj ludzie z zasobnym portfelem, gdyż cena kolacji w restauracji wynosi około 100 euro. W porcie znajduje się przystań, gdzie można zobaczyć najlepsze i najdroższe jachty na świecie. Jednak główną atrakcją Eivissy jest średniowieczny zamek obronny, ze szczytu, którego rozpościera się piękna panorama Morza Śródziemnego i niewysokiego pasma górskiego od strony lądu. Drugą atrakcją stolicy Ibizy jest XIV-wieczna katedra, znajdująca się na starówce.

Jeśli chodzi o komunikację to nie żadnego problemu, gdyż cała Ibiza jest pokryta gęstą siecią połączeń, autobusy kursują pomiędzy najbardziej uczęszczanymi miastami co 15 minut, nie ma problemu z dostaniem się na lotnisko czy do innego miejsca na wyspie. Cena biletu wynosi 1,65 euro. Komunikacja jest dostępna do godziny 23, zaś po tego godzinie są dostępne disco busy, kursujące w rozkładzie cogodzinnym. Cena za przejazd wynosi 3 euro. Jeśli ktoś nie przepada za tłokiem autobusowym może wziąć taksówkę, która kosztuje kilka euro więcej niż autobus.

Ibiza jest uważana za jedno z najdroższych miejsc wypoczynkowych w Europie z racji wysokich cen wejściówek do klubów, które wahały się od 30 do 50 euro, małe piwo kosztuje tam 12 euro, najpopularniejszy drink, czyli wódka z red bullem kosztował 15 euro. Niekiedy koszt całej imprezy dla jednej osoby zamykał się kwotą 200 euro, co rzutowało na obiegową opinię o drożyźnie tam panującej. To sprawiało, że nawet Anglicy uważają to miejsce za drogie i wybierają inne kraje. Oczywiście nie każdy wydaje takie sumy i nie musi kupować drogich drinków na miejscu. Oprócz wejściówki do Amnesii czy Pachy, którą można kupić wcześniej w promocyjnej cenie w punktach sprzedaży, można się odpowiednio „przygotować” do imprezy, czyli odwiedzić miejscowe Supermercado, zakupując miejscowy, czarodziejski, złoty napój o nazwie San Miguel za 1 euro za sztukę. Ceny artykułów żywnościowych nie są jakieś wygórowane i za kilka euro można kupić produkty do przygotowania obiadu czy kolacji. Na wyspie obecne są także KFC czy Mc Donald’s, oferujące za 10 euro zestaw dla dwóch osób, więc z posiłkami nie powinno być problemu.





 Ibiza słynie z najlepszych klubów na świecie, więc opiszę dokładnie wizytę w najlepszym klubie na świecie, czyli Amnesii. Na stan obecny stanowi podstawę clubbingu Ibizy, na którą zapracował latami, goszcząc u siebie najlepszych Dj takich jak Tiesto, Paul Van Dyke czy Carl Cox. Częstymi gośćmi są gwiazdy kina, mody, muzyki i sportu, które podczas wakacji spędzają tutaj wolny czas. Z najsławniejszych osób można wymienić Naomi Campbell, Puff Daddy, Akon, Bono, Elle McPherson, Georghe Michael, Jordan, Calvin Klein, Doda czy Christiano Ronaldo. Przez cały tydzień mają tu miejsce cykliczne imprezy, z czego najatrakcyjniejszymi były Cream w czwartki i Espuma Foam Party w środy. W klubie każdy znajdzie coś dla siebie, piękne tancerki na podestach czy tancerze nadają klimat każdej imprezie w tym klubie. Klub posiada sale główną i druga salę La Troja, gdzie na środowej imprezie można było wziąć ślub od osoby przebranej za papieża czy zobaczyć tańczących transwestytów, słusznie potwierdzając opinię o tym klubie, jako oaza zapomnienia. Na drugiej sali odbywa się impreza w pianie, która jest puszczana o godzinie 5.30, zmieniając diametralnie rodzaj puszczanej muzyki. Po kilku minutach piana sięgała powyżej pasa, zaś wszyscy tańczący na parkiecie byli biali. Niezapomniane wrażenie, które polecam każdemu odwiedzającemu Ibizę i klub Amnesia. Ze strat to zamoczyłem telefon i pieniądze, które musiałem suszyć przez cały dzień na plaży, ale warto było przeżyć coś takiego. Powrót do San Antonio disco busem, na który się czeka 20 minut na przystanku przy trasie San Antonio – Eivissa.




Podsumowując tygodniowy wypad na Ibizę mogę stwierdzić, że jeśli jest się stałym bywalcem weekendowych imprez w klubach muzycznych to właśnie Ibiza jest wymarzonym miejscem do spędzenia urlopu. Po tygodniowym pobycie przez miesiąc nie będzie się chciało iść do żadnego klubu, ponieważ żadne kluby nie mogą dorównać tym na wyspie, najlepszym na świecie. Oprócz klubów, z których Ibiza słynie, polecam kąpiele w ciepłym Morzu Śródziemnym, zabytkową stolicę Eivissę z zamkiem obronnym a dla mających więcej funduszy wypożyczenie samochodu i samodzielne zwiedzanie, odkrywanie uroków Ibizy. Ogólnie mówiąc turyści przylatujący na Ibizę nie szukają ambitnej turystyki, zadawalając się plażą i trwającym cały tydzień clubbingiem.

 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (25 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=