karolaroundtheworld - Dortmund

Krótki pobyt w Dortmundzie z piłką w tle

Patrząc na moje wizyty w najsilniejszych ligach i rozgrywkach pucharowych brakowało mi jednej z najlepszych lig w Europie czyli Bundesligi. Rozgrywki naszych zachodnich sąsiadów budzą spore zainteresowanie i liga niemiecka jest ceniona przez ekspertów na równi z hiszpańską. Wszystkie spotkania mają prawie 100%-ową frekwencję i obojętnie czy jest to mecz Bayernu Monachium lub Borussi Dortmund ale także spotkania słabszych ekip typu Hoffenheim czy Augsburg cieszą się dużą popularnością. Do tego transmisje Bundesligi w Eurosporcie2 także przyczyniają się zwiększania zainteresowania tymi rozgrywkami. Ostatnim powodem a może i pierwszym jest obecność wielu naszych rodaków w ekipach niemieckich. Numerem jeden jeśli chodzi o zainteresowanie jest Borussia Dortmund w której pierwsze skrzypce grali Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski, obecnie gracz Bayernu Monachium. Możliwość wyjazdu do Dortmundu w celu przeżycia piłkarskich emocji na stadionie Signal Iduna Park było jednym z moich zamierzeń.

Okazja do realizacji tego planu pojawiła się w czasie rozmowy z moim kolegą z czasów studenckich, który mieszka obok Dortmundu i jest fanem BVB. Do tego jest członkiem klubu i ma pierwszeństwo w zakupie biletów, więc w tym przypadku należało tylko dopasować terminy meczów i wszystko było załatwione. W zamian za kupno wejściówek na spotkanie z Eintrachtem Frankfurt postaram się odwdzięczyć koledze, wielkiemu fanowi koszykówki, biletami na mecz NBA w Londynie.

Z dnia na dzień zbliżał się 16 luty, data meczu z Eintrachtem Frankfurt a początek naszej podróży miał miejsce, jak zawsze, na lotnisku w Bristolu. Razem ze mną był mój kompan do wspólnych futbolowych wyjazdów - Jacek. Nasz lot do Amsterdamu upłynął dość szybko. Dlaczego właśnie tam? Z Bristolu nie ma bezpośrednich lotów do Dortmundu, więc lepiej było nam dostać się do stolicy Holandii a potem po dwóch godzinach jazdy byliśmy w Dortmundzie.

Oczywiście nie od razu udaliśmy się do Niemiec, spędzając chwilę w Amsterdamie i dopiero następnego dnia rano nasz znajomy odebrał nas z centrum. Podróż upłynęła nam w miarę szybko i na kilka godzin przed meczem zameldowaliśmy się w Dortmundzie. Miasto nie robi zbyt wielkiej furory jeśli chodzi o pierwsze wrażenie. Typowa niemiecka zabudowa, główna ulica, plac i nieliczni kibice. Właśnie mała liczba fanów BVB na głównych ulicach miasta trochę nas zaskoczyła, być może większość kibiców nie spędza czasu w centrum przed pierwszym gwizdkiem sędziego, prosto z domu udając się na stadion? Na głównym placu znajdował się typowy niemiecki pub, gdzie można było spotkać kibiców gości. Oprócz tego nie mogło oczywiście zabraknąć oficjalnego sklepu Borussi, w którym można nabyć prawie wszystkie artykuły z logo klubu. Ja skusiłem się na szalik, jednak nie był to typowy szalik klubu sportowego, tylko elegancki w żółto-czarnych barwach, pasujący nawet do eleganckiego płaszcza. Kolejnym krokiem była konsumpcja typowego dania w Niemczech czyli białej kiełbasy - bratwurst. Sprzedawcy tego rodzaju przekąsek byli obecni prawie wszędzie, więc z zakupem tego produktu nie było problemu.




W końcu nadszedł moment, kiedy udaliśmy się pod stadion Signal Iduna Park, na którym drużyna Roberta Lewandowskiego rozgrywa swoje mecze. Pojawiliśmy się tam na dwie godziny przed meczem i spokojnie obserwowaliśmy sytuację przed spotkaniem. Kibice obu drużyn nie darzą się  zbytnią sympatią i dlatego można było zauważyć dużą liczbę służb porządkowych, jednak ostatecznie nie doszło do żadnych incydentów. Czekając przy wejściu na stadion zauważyliśmy autokary obu ekip wjeżdżające na obiekt.  Niestety miały przyciemniane szyby i nie udało nam sie zlokalizować naszych gwiazd. Po szybkim wejściu na trybuny okazało się, że jesteśmy jednymi z pierwszych fanów, więc czekając na pierwszy gwizdek sędziego, zaczęliśmy robić pamiątkowe fotki i udaliśmy się na zaplecze stadionu. Fani mogli ogrzać się grzanym winem i piwem. Każdy klub w Niemczech ma swój lokalny browar, więc w przypadku dortmundzkiego klubu był to Brinkhoffs. Każdy kibic mógł zabrać swój napój na trybuny, co jest możliwe tylko w niemieckiej lidze.




W końcu zaczął się pojedynek gospodarzy, których na trybunach największego stadionu w Niemczech dopingowało 83 tysiące kibiców. Nasze miejsca były ulokowane naprzeciwko ZUDTRIBUNE czyli sektora najwierniejszych sympatyków klubu z Zagłębia Ruhry a zarazem kilka rzędów siedzeń od fanów gości. W lidze niemieckiej nie ma sektorów buforowych i widzowie oglądają spotkanie bez żadnych niepotrzebnych ekscesów. Ekipa Jurgena Kloppa wystąpiła bez swojego najważniejszego zawodnika Roberta Lewandowskiego, który pauzował za czerwoną kartkę w jednym z poprzednich spotkań. Na szczęście nasi kolejni rodacy - Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski wystąpili w tym pojedynku i zebrali wysokie noty. Jednak najważniejszym aktorem sobotniego wieczoru był Mario Reus, który zanotował na swoim koncie hat-tricka. Oglądając później skróty tego spotkania Robert Lewandowski był także obecny, jednak tylko na trybunach, skąd w obecności swojej narzeczonej oglądał pewne zwycięstwo swoich kolegów. Po skończonym meczu ponad 80-tysięczna widownia dość sprawnie opuściła Signal Iduna Park, rozchodząc się w większości do pubów, celebrować wysoką wygraną swoich ulubieńców.






 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (3 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=