karolaroundtheworld - Portugalia

Portugalia - kraj na skraju Europy


Portugalia była kolejnym państwem położonym na południu Europy, które miałem przyjemność odwiedzić. Będąc wcześniej siedmiokrotnie w Hiszpanii naturalną koleją rzeczy wydawała się wyprawa do drugiego kraju Półwyspu Iberyjskiego. Z wielu opcji takich jak Lizbona, Porto czy Braga został wybrany kierunek południowy, region Algrave i miejscowość Albufeira. Główne lotnisko jest zlokalizowane w Faro, oddalonym o 40 kilometrów od miejsca naszej bazy. Przylatując nocą nie było innej opcji niż taxi, za którą trzeba było zapłacić ponad 50 euro.


Po przyjeździe do hotelu pierwsze kroki zostały skierowane na najbardziej imprezową ulicę miasta, położoną jednak dość spory kawałek od hotelu. Będąc na głównej ulicy Albufeiry można było zauważyć koniec sezonu, nie było znacznych tłumów i na każdym kroku turyści byli zapraszani do pustych, w większości, lokali. Na szczęście na samym końcu drogi znajdował się jeden lokal, w którym istniało jakieś życie. Było to miejsce, gdzie swój pokaz mieli barmani. Można było podziwiać ich kunszt w postaci rzucanych jednocześnie 3 albo nawet 4 butelek lub inne triki zaliczane do tzw. flair. Także kolejnego dnia odbywało się tutaj mini show w postaci występów tancerza przebranego za Michaela Jacksona, który swoim charakterystycznym tańcem rozkręcił imprezę na dobre. Oprócz tego, z racji weekendu, także inne lokale były oblężone, można było potańczyć w rytm każdej muzyki.


Oprócz miana imprezowej stolicy Portugalii Albufeira ma do zaoferowania także inne atrakcje. Jedną z nich jest resort Palm Village. Jest to miejsce w którym nie uświadczy się żadnego innego drzewa niż palmy. Rosną one wszędzie, na alejkach, przy budynkach czy na basenie. Oprócz tego naprzeciw znajduje się pole golfowe, oczywiście w cieniu ogromnych palm, dodając atrakcji temu miejscu. Trawa wydaje się przystrzyżona równo jak na stole, więc gry na takim polu nie powstydziłby się sam Tiger Woods.





Miasto jest położone na klifowym wybrzeżu i jadąc wzdłuż wybrzeża można podziwiać malownicze plaże i ocean. Fale są ogromne. Niekiedy ponadmetrowe bałwany wodne podtapiały na chwilę amatorów kąpieli. Jest to także istny raj dla surferów, mogących do woli realizować swoją pasję.



Drugim odwiedzonym miejscem było Portimao, do którego przybyłem na mecz w ramach Pucharu Portugalii. Jest to miasto położone na wybrzeżu, typowe portowe jak wskazuje nazwa, z piękną promenadą. Mieszkańcy spędzali niedzielne popołudnie grając w boule lub wylegując się leniwie na słońcu.

Będąc w Portugalii nie można nie spróbować ich eksportowego wina - Porto, które jest jest mocne i słodkie w smaku. Oprócz wina kolejnym towarem eksportowym jest … Christiano Ronaldo. W wielu miejscach można spotkać jego fotografie czy nawet graffiti. Nie ma się co dziwić, bo piłka nożna jest sportem numer jeden w tym kraju a najlepszy piłkarz na świecie ma tam rangę nadczłowieka.

Wracając do hotelu to posiadał dobre wyposażenie dla osób chcących pograć w tenisa czy popływać, co widać na załączonym obrazku. Ostatniego dnia pobytu spadł rzęsisty deszcz, który utrzymywał się do odlotu. Turyści przylatujący tego dnia do Portugalii nie mieli powodów do radości .









Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (22 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=